Jesteśmy razem całą trójeczką spędzamy ten wolny czas. Do domku wracamy dopiero jutro popołudniu. Jesteśmy u cioci.
Wczoraj byliśmy u mamy wujka na Mazurach. Ma tam swoją działkę i swój domek. Byliśmy na spacerze nad jeziorem. Lena wdychała świeże powietrze. Spacery po lesie. Zapach i piękno wiosny. Mimo że słonecznie nie jest. Jest w miarę cieplutko. Lena uwielbia spacery więc korzystamy jak tylko możemy. Żadna pogoda nam nie straszna: )
U wujków była też mamy siostra z moją chrześniaczką Zosią. Zofia ma 2 latka i jest niesamowitą dziewczynką jak na swój wiek strasznie ale to strasznie dużo mówi. Strasznie zainteresowana była Leną. Uśmiechała się do niej. Próbowała zabawiać. Całowała po rączkach i główce. A Lence nawet się to podobało bo kilka uśmiechów Zosi przesłała.
Teraz jesteśmy u cioci. Jest miło i sympatycznie. Niedawno wróciliśmy ze spaceru ale tylko naszą trójką. Mama tatuś i Lenka w wózku: ) Lena tradycyjnie wróciła śpiąca... za chwilkę obudzi się na karmienie: )
Tak mija nam ten rodzinny czas relaksu. Oby jak najwięcej takich dni... : )
Kocham być w Trójkę, bo rodzina, bo rodzina to jest siła....
niedziela, 30 maja 2010
piątek, 28 maja 2010
O dniu Matki
Choć Lenka jest jeszcze maleńka, z przyczyn oczywistych nie złożyła mi życzeń nie podarowała całusa i nie zrobiła laurki. Mimo to 26-ty maja okazał się także moim dniem. Zostałam doceniona jako Mama:)
W środę tatko miał wolne. Zabrał córę na spacer. Wszystko sobie zaplanował. Ja siedziałam w domu i pichciłam w kuchni. Po pewnym czasie wracają...-Lenka z tatą. Tata jak co dzień ubrany w koszulę. Lenka ma na sobie różową, śliczną sukieneczkę(świeżo co kupioną:P) 5 balonów napełnianych helem na sznurkach przypiętych do ubranka Malutkiej i bukiet kwiatów... byłam wzruszona i zaskoczona nie spodziewałam się tego, wzięłam bukiet a tatko z kieszeni wyjął małe posrebrzane pudełeczko! Podarował mi przepiękny pierścionek z białego złota. I powiedział "Kochanie to w podzięce że dałaś nam tak piękną i kochaną córkę.Dziękuję Ci za to. Kocham Cię"
Rozpłakałam się, ryczałam ze wzruszenia... nie spodziewałam się!! Jestem szczęśliwą i spełnioną kobietą:) Niesamowite słowa, niesamowite wydarzenie:)
Tata potrafi zaskoczyć:) swoją drogą nieźle to sobie zaplanował:) Kochany jest!!! I jak tu nie kochać?:)
Kocham tatę Lenki, nie tylko za takie dni, nie tylko za takie niespodzianki ale również ze te grymasy, poranki czy cały dzień bez humoru:)
Rozpieszcza nas ten tata!! :**
Pochwalę się jeszcze:) Z racji moim poniedziałkowych imienin również dostałam koszyk kwiatów a w nim karteczka "Dla mojego zawodowego amatora..." nie wiedziałam o co chodzi... za niedługo zerkam w głąb a tam leży mój wymarzony normalnie wyśniony obiektyw do aparatu...!! Szok :) Dziękuję to za mało:)
A co u nas?
Bardzo dobrze:) Humorki całej trójce dopisują:) Pogoda czasem gorsza czasem lepsza ale nie narzekamy:) dajemy radę:) Oczywiście spacerki obowiązkowo :) Lenka nie grymasi. Kolek brak:) Od tamtej pory jak ostatnio pisałam tylko raz się pojawiła:) Ostatnio Lena największą radochę ma kiedy jest noszona przodem do otoczenia, wymachuje nóżkami i rączkami, a radości przy tym co nie miała:) Śmieje się i śmieje. I bardzo dobrze bo śmiech to zdrowie przecież:)
A i jeszcze jedno:) Wczoraj Lena skończyła 3 miesiące...!
W środę tatko miał wolne. Zabrał córę na spacer. Wszystko sobie zaplanował. Ja siedziałam w domu i pichciłam w kuchni. Po pewnym czasie wracają...-Lenka z tatą. Tata jak co dzień ubrany w koszulę. Lenka ma na sobie różową, śliczną sukieneczkę(świeżo co kupioną:P) 5 balonów napełnianych helem na sznurkach przypiętych do ubranka Malutkiej i bukiet kwiatów... byłam wzruszona i zaskoczona nie spodziewałam się tego, wzięłam bukiet a tatko z kieszeni wyjął małe posrebrzane pudełeczko! Podarował mi przepiękny pierścionek z białego złota. I powiedział "Kochanie to w podzięce że dałaś nam tak piękną i kochaną córkę.Dziękuję Ci za to. Kocham Cię"
Rozpłakałam się, ryczałam ze wzruszenia... nie spodziewałam się!! Jestem szczęśliwą i spełnioną kobietą:) Niesamowite słowa, niesamowite wydarzenie:)
Tata potrafi zaskoczyć:) swoją drogą nieźle to sobie zaplanował:) Kochany jest!!! I jak tu nie kochać?:)
Kocham tatę Lenki, nie tylko za takie dni, nie tylko za takie niespodzianki ale również ze te grymasy, poranki czy cały dzień bez humoru:)
Rozpieszcza nas ten tata!! :**
Pochwalę się jeszcze:) Z racji moim poniedziałkowych imienin również dostałam koszyk kwiatów a w nim karteczka "Dla mojego zawodowego amatora..." nie wiedziałam o co chodzi... za niedługo zerkam w głąb a tam leży mój wymarzony normalnie wyśniony obiektyw do aparatu...!! Szok :) Dziękuję to za mało:)
A co u nas?
Bardzo dobrze:) Humorki całej trójce dopisują:) Pogoda czasem gorsza czasem lepsza ale nie narzekamy:) dajemy radę:) Oczywiście spacerki obowiązkowo :) Lenka nie grymasi. Kolek brak:) Od tamtej pory jak ostatnio pisałam tylko raz się pojawiła:) Ostatnio Lena największą radochę ma kiedy jest noszona przodem do otoczenia, wymachuje nóżkami i rączkami, a radości przy tym co nie miała:) Śmieje się i śmieje. I bardzo dobrze bo śmiech to zdrowie przecież:)
A i jeszcze jedno:) Wczoraj Lena skończyła 3 miesiące...!
wtorek, 18 maja 2010
Bez tematu
Ostatnio pisałam o kolkach Lenki, ponawiam temat i póki co od 4 dni kolki brak... oby tak dalej: ) Może to dlatego że zmieniłam pozycję do karmienia?
Ogólnie to jesteśmy uziemieni. Nie możemy wyjść na spacer... ciągle tylko pada i...pada. Zastanawiam się czy to aby na pewno jest maj, bo przypomina październik albo nawet listopad...
Pogoda daje się nam we znaki. Lena marudzi, ciągle coś Jej nie odpowiada, ciągle jest coś nie tak... Spać zbytnio nie chce, choć widzę że jest śpiąca i zmęczona. Zasypia na 15 minut i budzi się z płaczem. Zabawa nie odpowiada, leniuszkowanie też nie, które do tej pory jej nie przeszkadzało, nawet noszenie i tulenie nie pomaga. Brak spacerów daje się we znaki. Zwykle wychodzimy na spacery conajmniej 2 razy dziennie albo i więcej:) Jedyną rozrywką w ciągu tych deszczowych dni są kąpiele. Lena je uwielbia. Jest radosna, na jej buzi pojawia się uśmiech. Prawdziwa z niej Ryba:) (dla przypomnienia Lenka jest zodiakalną Rybą) Wieczorne zabawy po kąpieli też są atrakcją. Kiedy to tata córę zabawia... reszta czynności w ciągu tych deszczowych dni to dla Lenki same nudy...
Jak tylko przestanie padać idziemy w trójkę na spacer, ogólnie zimno nie jest tylko ten deszcz... Ubierzemy się stosownie i w drogę bo już wysiedzieć nie można w domu...
Pozdrawiamy:*
Ogólnie to jesteśmy uziemieni. Nie możemy wyjść na spacer... ciągle tylko pada i...pada. Zastanawiam się czy to aby na pewno jest maj, bo przypomina październik albo nawet listopad...
Pogoda daje się nam we znaki. Lena marudzi, ciągle coś Jej nie odpowiada, ciągle jest coś nie tak... Spać zbytnio nie chce, choć widzę że jest śpiąca i zmęczona. Zasypia na 15 minut i budzi się z płaczem. Zabawa nie odpowiada, leniuszkowanie też nie, które do tej pory jej nie przeszkadzało, nawet noszenie i tulenie nie pomaga. Brak spacerów daje się we znaki. Zwykle wychodzimy na spacery conajmniej 2 razy dziennie albo i więcej:) Jedyną rozrywką w ciągu tych deszczowych dni są kąpiele. Lena je uwielbia. Jest radosna, na jej buzi pojawia się uśmiech. Prawdziwa z niej Ryba:) (dla przypomnienia Lenka jest zodiakalną Rybą) Wieczorne zabawy po kąpieli też są atrakcją. Kiedy to tata córę zabawia... reszta czynności w ciągu tych deszczowych dni to dla Lenki same nudy...
Jak tylko przestanie padać idziemy w trójkę na spacer, ogólnie zimno nie jest tylko ten deszcz... Ubierzemy się stosownie i w drogę bo już wysiedzieć nie można w domu...
Pozdrawiamy:*
sobota, 15 maja 2010
Nowinki zebrane :)
Dzisiaj będzie wszystkiego po trosze.
Zacznę może od tego że 5 maja tata miał wolne więc wykorzystaliśmy to i pojechaliśmy na zakupy. Kupiliśmy dla Lenki nowe ubranka kosmetyki kilka zabawek bo zaczyna się nimi interesować. Jednak największym zakupem i zarazem chyba najlepszym jest chusta. Nie do końca przekonani do tego pomysłu ale jednak… Chusta okazała się być rewelacyjna! Lena ją uwielbia. Na początku było ciężko, obawiałam się o zdrowie Lenci ale w sklepie do którego jeździmy był fizjolog(chyba to się tak nazywa:P ) nauczył nas jak wiązać chustę na wiele sposobów jak wkładać i układać Lenkę aby było jej wygodnie i zdrowo ale też i dla mnie, gdyż w dobry sposób założona nie obciąża kręgosłupa. W trzecim tygodniu życia byliśmy z Lenką na badaniu usg bioderek, wszystko jest w porządku więc do chusty nie było przeciwwskazań. Nasz Maluszek lubi być w niej noszony. Jest wygodna, mogę mieć córkę przy sobie, nie odrywając od niej wzroku i jednocześnie mogę np. ugotować obiad czy zrobić pranie, wyskoczyć szybko do sklepu. Bo kiedy taty nie ma nie zostawię Jej samej…to oczywiste.
Na spacery i tak zdecydowanie preferujemy wózek.
A co do ubranek to zakładamy już Lence te na 68cm: ) Kilka dni Lenka została zważona i zmierzona. Nosimy już 5310g i 63cm miłości: )
Dużooo czasu spędzamy na dworze. Kiedy tylko możemy chodzimy na spacery do parku, siedzimy na ławeczkach, kiedy Lena błogo śpi czytam książkę lub poświęcam się swojej pasji czyli fotografii i serwuję Lenie i pobliskiemu otoczeniu sesję: ) Lencia chyba tak jak ja (czyt. mama) kocha być na świeżym powietrzu. W domu potrafi grymasić i „narzekać” a kiedy jesteśmy na dworze staje się istnym aniołkiem.
We wtorek kiedy Lenka pogrążona w błogim śnie była w wózku na naszym podwórku. Ja w tym czasie mogłam posadzić kwiatki i zadbać trochę o nasz ogródek.
Malutka zaczęła intersować się zabawkami i uśmiecha się kiedy zabawiamy ją czymś. Zaczyna gaworzyć: ) „gyyy” oto pierwsze "słowo" naszej córki.
Ale nie jest tylko tak kolorowo niestety… Lenka miewa wieczorne kolki. Grymasi, długo płacze, czasem krzyczy wręcz. Tutaj ulgę w cierpieniach córce przynosi tata, który cały pochłonięty córą, kładzie Lencię na przewijaczku i masuje jej brzuszek. Po pewnym czasie przechodzi i Lenka się uspokaja: ) Od dwóch dni kolki nie ma. (Puk puk odpukać)
Dzisiaj jedziemy do mojej siostry ciotecznej z drobiazgiem i w odwiedziny do Zosi, mojej dwuletniej siostrzenicy bo dzisiaj imieniny obchodzi Zofia. Tej i wszystkim innym Zofiom wszystkiego co najlepsze! :*
Zacznę może od tego że 5 maja tata miał wolne więc wykorzystaliśmy to i pojechaliśmy na zakupy. Kupiliśmy dla Lenki nowe ubranka kosmetyki kilka zabawek bo zaczyna się nimi interesować. Jednak największym zakupem i zarazem chyba najlepszym jest chusta. Nie do końca przekonani do tego pomysłu ale jednak… Chusta okazała się być rewelacyjna! Lena ją uwielbia. Na początku było ciężko, obawiałam się o zdrowie Lenci ale w sklepie do którego jeździmy był fizjolog(chyba to się tak nazywa:P ) nauczył nas jak wiązać chustę na wiele sposobów jak wkładać i układać Lenkę aby było jej wygodnie i zdrowo ale też i dla mnie, gdyż w dobry sposób założona nie obciąża kręgosłupa. W trzecim tygodniu życia byliśmy z Lenką na badaniu usg bioderek, wszystko jest w porządku więc do chusty nie było przeciwwskazań. Nasz Maluszek lubi być w niej noszony. Jest wygodna, mogę mieć córkę przy sobie, nie odrywając od niej wzroku i jednocześnie mogę np. ugotować obiad czy zrobić pranie, wyskoczyć szybko do sklepu. Bo kiedy taty nie ma nie zostawię Jej samej…to oczywiste.
Na spacery i tak zdecydowanie preferujemy wózek.
A co do ubranek to zakładamy już Lence te na 68cm: ) Kilka dni Lenka została zważona i zmierzona. Nosimy już 5310g i 63cm miłości: )
Dużooo czasu spędzamy na dworze. Kiedy tylko możemy chodzimy na spacery do parku, siedzimy na ławeczkach, kiedy Lena błogo śpi czytam książkę lub poświęcam się swojej pasji czyli fotografii i serwuję Lenie i pobliskiemu otoczeniu sesję: ) Lencia chyba tak jak ja (czyt. mama) kocha być na świeżym powietrzu. W domu potrafi grymasić i „narzekać” a kiedy jesteśmy na dworze staje się istnym aniołkiem.
We wtorek kiedy Lenka pogrążona w błogim śnie była w wózku na naszym podwórku. Ja w tym czasie mogłam posadzić kwiatki i zadbać trochę o nasz ogródek.
Malutka zaczęła intersować się zabawkami i uśmiecha się kiedy zabawiamy ją czymś. Zaczyna gaworzyć: ) „gyyy” oto pierwsze "słowo" naszej córki.
Ale nie jest tylko tak kolorowo niestety… Lenka miewa wieczorne kolki. Grymasi, długo płacze, czasem krzyczy wręcz. Tutaj ulgę w cierpieniach córce przynosi tata, który cały pochłonięty córą, kładzie Lencię na przewijaczku i masuje jej brzuszek. Po pewnym czasie przechodzi i Lenka się uspokaja: ) Od dwóch dni kolki nie ma. (Puk puk odpukać)
Dzisiaj jedziemy do mojej siostry ciotecznej z drobiazgiem i w odwiedziny do Zosi, mojej dwuletniej siostrzenicy bo dzisiaj imieniny obchodzi Zofia. Tej i wszystkim innym Zofiom wszystkiego co najlepsze! :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)
